Rozdział 1.
"Drogi Pamiętniczku. Dzisiaj ostatni dzień wakacji, wracamy z rodziną z Madrytu do rodzinnego miasta. W tym roku mam pierwszy raz iść do studia, w którym uczyli się moi rodzice i uczyć się tam rozwijać mój talent. Bardzo się stresuje... ale wiem, że będą ze mną Chica, Pía i oczywiście Doncia. To moje przyjaciółki z dzieciństwa. Nigdy się nie kłóciłyśmy i mam nadzieje, że tak pozostanie. Chciałabym spotkać tam jakiegoś przystojnego chłopaka...znaczy...Przede wszystkim idę tam spełniać marzenia, ale....a zresztą nieważne...
Mam nadzieje, że wszystko będzie dobrze."
-Nel! Szybko bo samolot nam odleci!-zawołała mama podbiegając do mnie. Schowałam do plecaka pamiętnik i złapałam mamę za rękę. Szybko pobiegłyśmy do samolotu, gdzie czekał już na nas tata. Szybko zajęliśmy miejsca. Usiadłam koło mamy, a tata usiadł za nami, przy jakiejś staruszce. Ruszyliśmy, mama gwałtownie złapałam mnie za rękę.
-Coś nie tak?- spytałam.
-Nie, nic, tylko... wiesz, że źle znoszę podróż samolotem.
-Tak-uśmiechnęłam się i zajrzałem do plecaka, aby znaleźć mój pamiętnik.
Wyciągnęłam go. Mama się uśmiechnęła.
-Wiesz...- zaczęła-Jak byłam w twoim wieku to też zapisywałam swoje myśli w pamiętniku-uśmiechnęła się. Odwzajemniłam to.
Znów zwróciła się w stronę notesu i zaczęłam pisać:
"Właśnie lecę samolotem. Mama jest trochę zestresowana, w sumie ją rozumiem. Boję się, że będzie wypadek. Chciałabym jeszcze trochę pożyć, przecież jeszcze nie miałam chłopaka, ani nawet pieska! Mam nadzieje, że po powrocie to się zmieni. W końcu spotkam się z moją małą Altą. Powiedziała, że razem z rodzicami maja dla mnie prezent. Nie mogę się doczekać!"
Odłożyłam pamiętnik i nie wiem kiedy zasnęłam. Obudziły mnie wstrząsy.
-Co się dzieje?!- krzyknęłam.
-Lądujemy-uśmiechnęła się mama.
Samolot wylądował, tata odebrał bagaże i całą trójka znaleźliśmy się na lotnisku.
Zastaliśmy tam Alte z rodzicami.
-Nel!-krzyknęła mała.
-Cześć!- przytuliłam ją.
W tym czasie mama i tata przywitali się z Olga i Ramallo.
-Panienko- zwrócił się do mnie mężczyzna- mamy dla ciebie prezent, ale Alta chciała ci go wręczyć. Alta zagwizdała, a do nas podbiegł mały york! Wybałuszyłam na nich oczy i rzuciłam się na nich w podzięce. Szybko wzięłam psiaka na ręce i przytuliłam do siebie.
-Podoba ci się? Podoba ci się?- skakała szczęśliwa dziewczynka.
-Jasne kochana- przytuliłam ją do siebie, jest cudowny!
Alta była szczęśliwa jak nigdy, że sprawiła mi taki prezent.
-A wiesz, a wiesz, a wiesz, że wujek Herman, że wujek Herman też ma dla ciebie niespodziankę, a nawet dwie! A ja już wiem, ja wiem, ja wiem, ale ci nie powiem, bo to ma być niespodzianka!
Uśmiechnęłam się.
Złapałam ją za jej małą rączkę i wszyscy razem ruszyliśmy w stronę limuzyny dziadka Hermana.
W DOMU
-Cześć kochana!- przytulił mnie z uśmiechem dziadek.
-Cześć dziadzia!- odwzajemniłam uśmiech.
Wszyscy weszliśmy, a moi rodzice również przywitali Hermana.
-Wujku Hermanie, Wujku Hermanie!- krzyknęła Alta-Prezenty, prezenty, prezenty! Pokaż Nel prezenty!
-Eh... dobrze- poczochrał jej włosy- Nel. To jedna z niespodzianek. SABRINA!-zawołał
Na dół ze schodów zeszła ładna kobieta na oko mająca około 45 lat. Miała czarne, długie włosy, brązowe oczy oraz ładną figurę. Herman chwycił ją w pasie.
- Kochanie, oto moja wnuczka, Nel.
Kobieta się zaśmiała.- Taki młody ten twój dziadziuś a już wnuczka...- pokiwała lekko głową, uśmiechnęłam się.
-Chcę wam tylko oznajmić, że oświadczyłem się Sabrinie i za tydzień mamy wsiąść ślub. Zaczęłam klaskać z wielkim uśmiechem.
-A drugi prezent da ci Sabrina-powiedział szczęśliwy Herman.
Czarnowłosa podeszła do mnie i wyjęła zza pleców torebkę, w której znajdował się prezent.
Podziękowałam i szybko otworzyłam torbę.
Znajdował się tam list.
Otworzyłam go.
"Droga Nelko. Niedługo będę twoja babcią.
Z okazji tak wspaniałej nowiny chciałam podarować ci trochę pieniędzy i przede wszystkim pewien piękny podarunek. Ale aby go zobaczyć, musisz wejść na ogródek." Wyjęłam 200 euro i Podziękowałam Sabrinie buziakiem w policzek.
-Leć do ogrodu-powiedziała.
Pobiegłam tam gdzie mi kazała.
Nie mogłam uwierzyć. Na wielkim dębie z daleka było widać duży drewniany domek!
Pobiegłam i wspięłam się po drabince."
Mam nadzieje, że się spodoba
xoxoRyś&Wiewióra
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz