Następnego dnia wstałam bardzo wcześnie, aby zdążyć się uszykować.
O godzinie 5: 00 byłam już dawno na nogach.
Szybko przebiegłam z mojego pokoju do łazienki.
Ubrałam ten zestaw:
Uczesałam i ułożyłam włosy jakoś tak:
(Tylko się nie malowałam)
Z tego wszystkiego wczoraj zapomniałam się spakować. Otworzyła szafę. Bałagan.
Szybko "zanurkowałam" do niej i złapałam pierwszą, lepszą torbę i spakowała tam wszystkie rzeczy, które według mnie będą potrzebne. Czyli przede wszystkim wiele kartek, ołówków i długopisów, laptop, szczotka, podręczniki, nuty oraz stroiki na gitarę. Do tego ubranie na zmianę... tak na wszelki wypadek.
Wyrobiłam się z tym wszystkim tak szybko, że zdążyłam jeszcze posprzątać pokój po wczoraj i przygotować sobie jedzenie. Ale niestety zjeść już musiałam w drodze. Do studia przyjechałam na rowerze.
Gdy dojechałam czekały tam na mnie Pía i Doncia.
-Cześć- przytuliłam się.
-Hej!- odpowiedziały chórem.
- A gdzie jest Chica?- spytałam.
Zaśmiały się i pokazały palcem na dwójkę rozmawiających ze sobą uczniów.
- Chica?- szepnęłam w stronę dziewczyn.
- I jej nowy obiekt westchnień- dokończyła wesoła mulatka.
Chłopak, z którym rozmawiała Chica miał blond włosy i niebieskie oczy. Był przystojny.
- Już z nią gadałyście?
- Nie... Przyszłyśmy niedawno.
- To chodźcie- uśmiechnęłam się
Pociągnęłam je za ręce i we trzy podeszłyśmy do rozgadanej dwójki.
- Eeeee... Chica, może byś się przywitała z przyjaciółkami?- powiedziałam udając obrażoną.
- No właśnie- kontynuowała Doncia- Myślisz, że cię nie zauważymy?!
Chica się zarumieniła.
Pía wybuchła śmiechem, i wszystkie przytuliłyśmy Doncie.
- A ty?- zwróciłam się do chłopaka- Jak masz na imię?
- Ja?- chłopak zdziwił się, że Odezwałam się do niego.- Ja jestem Raúl LaFontaine. A wy?
- To jest Doncia- pokazałam na mulatkę- To Pía- wskazałam na dziewczynę z lokami- A ja jestem Nel. No, a z Chicą się już pewnie poznaliście- mrugnęłam.
- Nie, nie do końca- odpowiedział szybko- Ona pytała się mnie tylko czy wiem gdzie jest pierwsza lekcja.
- Marny tekst na podryw- szepnęła Doncia do Chici, tak cicho, że Raúl nie usłyszał.
Prosimy o komentowanie! To wiele znaczy! I mamy nadzieje, że się podoba
xoxoRyś&Wiewióra
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz