"Byłam ciekawa co jest w środku.
Otworzyłam drzwi i weszłam do środka.
W środku było pusto.
Wciągnęłam powietrze, które pachniało świerzym drewnem.
Nagle dostrzegłam kartkę która leży na ziemi.
Podniosłam ją.
Było tam napisane, tak: "Z okazji, że niedługo zostanę twoją babcią daje Ci na spółę z twoim dziadkiem ten domek. Meble i farby zamówione tylko teraz kwestia kolorów. Ustalimy jakie kolory mebli i ścian byś chciała.
P.S. Twoja mama zna cię najlepiej więc pomogła mi wybrać meble. Mam nadzieję, że Ci się spodobają
Po przeczytaniu listu zeszłam na dół po drabince.
Rzuciłam się na Sabrinę i Hermana.
- Dziękuję, dziękuję, dziękuję!!!- krzyczałam.
- Nel, Nel, Nel!!! A, a, a, a weźmiesz mnie na górę?! Proszę, proszę, proszę!!! Obiecuję, że będę grzeczna!!! Oooj, proszę!!! Nel, zgódź się, zgódź się, zgódź!!!- krzyczała przejęta Alta.
- Hahaha!!!- zaśmiałam się- Pewnie, że możesz!!!
- Juhuuu!!! A ja pójdę na górę, na górę, na górę!!!
- No wchodź pierwsza!!!
Alta i ja weszłyśmy do domku.
- Nel, Nel!!! Mam świetny pomysł. Nazwiemy to miejsce Królestwo Nel.
- A ja mam jeszcze lepszy pomysł nazwiemy to miejsce Królestwo Nel i Alty.
- Naprawdę?! To przecież twój domek na drzewie.
- Są dwa. Jeden mój, a drugi twój.
- Naprawdę??? Tak!!! Nel jaka ty jesteś kochana!!!- rzuciła mi się na szyję.
Wybiegła z domku i chwyciła się gałęzi. Wyglądała zupełnie jak małpa.
- A, Nel oddała mi jeden domek, domek, domek!!!- krzyczała z radością.
- Alta, wracaj do środka bo zaraz spadniesz!!!- krzyknęła poddenerwowana mama.
- Kochana, ona jest zwinna jak kot. Ma to po mnie- powiedziała Olga.
- Ona ma to po mnie- rzekł Ramallo.
- Ooo nie, nie, nie. Pan jest sztywniakiem!- krzyknęła Olga.
- Wypraszam sobie- powiedział głośno Ramallo.
- Przestańcie się kłócić!!!- krzyknęła Alta z góry- Ooo, idzie Nel. Nel! Nel! Nel jest taka dobra.
- Hahaha!- zaczęłam się śmiać- Idź do swojego domku.
Wskazałam na mniejszy domek niżej.
- Idealny domek dla mnie!!! Mały jak ja!!!- powiedziała Alta.
- Do tego domku też są zamówione meble?- spytałam.
-Tak- odpowiedziała Sabrina- Chcesz odwołać zamówienie???
- Nie. Zapytałam bo chce, żeby Alta też miała meble- powiedziałam uśmiechając się w jej stronę.
Odwzajemniła to.
- Nel!!! Jesteś jeszcze bardziej kochańsza!!!
- Hahahaha!!!- wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
TROCHĘ PÓŹNIEJ
Wygrzebałam pamiętnik z plecaka i zaczęłam pisać:
"Dosłownie za parę minut będą u mnie moje przyjaciółki: Chica, Doncia i Pìa. Nie mogę się już doczekać. Ocho o wilku mowa.
Słyszę dzwonek do drzwi."
Zeszłam na dół.
Olga już otworzyła drzwi i moje przyjaciółki weszły już do środka
- Cześć!!!- krzyknęłam radosna.
- Cześć!!!- odpowiedziały.
- Pokarzę wam mój domek na drzewie. Chodźcie!!!
- Juhuuuuu!!!
Poszłyśmy do ogrodu.
- Ta dam!!!
- Jaki piękny!!!- powiedziała Chica.
- To prawda- przytaknęła Doncia.
- Tak- potwierdziła również Pía.
- Chodźcie na górę!!!
Weszłyśmy na górę.
Przesiedziałyśmy tam godziny rozmawiając i plotkując.
- Może wyjdziemy na miasto???- zaproponowała Chica.
- Ja myślę że to dobry pomysł- powiedziała Doncia.
- Tak- powiedziała Pía.
- Tak, tylko najpierw spytam się mamy- powiedziałam.
Zeszłyśmy z drzewa i z przyjaciółkami poszłyśmy do mamy.
- Mamo możemy iść na miasto???- spytałam.
- Tak, oczywiście. Ale nie wracajcie zbyt późno. A i jeszcze jedno możecie kupić sobie pizze. Proszę tu masz 20 euro.
- Dziękujemy- powiedziałyśmy.
Wyszłyśmy z domu.
Po jakimś czasie doszłyśmy do pizzeri.
Zamówiłyśmy pizze i ją zjadłyśmy.
Potem wróciłyśmy do swoich domów.
To był wspaniały wieczór."
Mamy nadzieję, że posypią się komętarze
xoxoRyś&Wiewióra
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz