Dzień minął mi szybko, nie było już żadnych niespodzianek. Otworzyłam pamiętnik.
"Drogi pamiętniku...
Przez te dwa dni dużo się stało. Po pierwsze dostałam się do studia! Bardzo się cieszę!
Inną sprawą jest to, że poznałam nowych ludzi i... jedną niemiłą dziewczynę. Ma na imię Vailet. Jest córką Ludmiły i Federico, czyli bliskiego przyjaciela mamy, który niestety nie odzywał się do niej aż 17 lat!
Jestem prawie pewna, że to właśnie ona i jej przyjaciółeczka- Olivia dodały mi do lodów truskawkowej polewy. Ale stało ale też coś miłego. Poznałam bardzo miłego chłopaka. Jest taki uroczy i przystojny... A! I jeszcze jedno, spotkałam swojego kuzyna! Chen jest kochany!"
Zamknęłam pamiętnik gdyż ktoś wszedł do pokoju.
To był właśnie Chen.
- Hej, ciocia pozwoliła mi wejść- przywitał się.
- Cześć, siadaj!- wskazałam na łóżko z uśmiechem.
- Słyszałem o rowerze- uśmiechnął się- Raúl to mój dobry kumpel...
Gadaliśmy o wszystkim co się zdażyło. Rozmawialiśmy do 22: 00 wtedy mama poprosiła go, aby wyszedł bo muszę się wyspać na jutro.
_____________
Następnego dnia obudziłam się lekko za późno, więc robiłam wszystko w biegu. A wiadomo, że "gdy się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy", więc z domu wyszłam już spóźniona.
Biegłam tak szybko, że martwiłam się, że przewrócę się na błoto i cały mój strój.
Będzie do wymiany.
Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło.
Szybko wbiegłam do sali.
- P-przepraszam za spóźnienie- wydyszałam.
- Nic się nie stało- powiedziała Angie- Jak już mówiłam mam z wami zastępstwo gdyż Pani Allena jest na wyjeździe.
W głowie dziękowałam bogu, że tak się stało.
Angie jest moją ciocią, ale od Pani Allen dostałabym uwagi na temat dobrego wychowania -,-.
- A więc. Chociaż jest dopiero początek roku już wystawiamy pierwsze przedstawienie.
Odbędzie się ono za 4 tygodnie, dlatego musimy się sprężyć. Przedstawienie nazwaliśmy "El amor duele". Jest o dwóch lalkach, które zakochują się w tym samym chłopaku- żołnierzyku. Lalki te mają do rąk i nóg przyczepione linki, dzięki którym się poruszają. Na początku przedstawienia będzie śpiewana przez lalki piosenka o tym jak miłość boli, jeśli nie można jej mieć. Następnie śpiewać będzie żołnierz także o miłości. Tylko on będzie zakochany w jednej. Na samym końcu przedstawienia śpiewamy wszyscy o rozłące, gdyż żołnierz nie mógł zostać przy laleczce. Jasne?
Jutro będzie przesłuchanie, a zaśpiewacie piosenkę "Universo".
Pokiwałyśmy głowami na znak, że się zgadzamy.
- Dobrze- uśmiechnęła się Angie- A więc teraz pracujemy nad przygotowaniem trzech piosenek...
A więc... Podzielicie się na 3 grupy. Ja wybiorę przywódców, a oni wybiorą resztę zespołu, dobrze?
Biorąc pod uwagę, że jest was... 1, 2, 3- liczyła Angie- 15 to podzielicie się na 5- osobowe zespoły. A więc... Jednym szefem będzie Carmen- blondynka ucieszyła się i z dumną miną poszła na środek klasy.
- Drugim... Ana- umalowana dziewczyna w podskokach doszła na miejsce obok Vailet- I ostatnim... Raúl- chłopak poszedł.
A więc wybieracie- uśmiechnęła się nauczycielka.
Wszyscy po kolei wybierali. Na końcu drużyny wyglądały tak:
Drużyna 1.
Vailet
Olivia
Pía
Tiego
Duncan
Drużyna 2.
Ana
Lúcia
Alex
Alejo
Scarlett
Drużyna 3.
Raul
Nel
Chen
Doncia
Chica.
- Pierwszą, smutną piosenkę ma wymyślić zespół Raúla, drugą, wesołą piosenkę o miłości wymyśli drużyna Vailet, a ostatnia napiszę tekst do piosenki o rozłące.
Taki trochę krótki, ale mamy nadzieje że się spodoba. xoxoRyś&Wiewióra.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz